Strony

2015/06/24

Zawieszka

Wycieczka  do Malborka zaowocowała zamówieniem. Dosyć luksusowym zaznaczmy.
Uszyte z satyny jedwabnej w kolorze kremowym, usztywnienie z lnu, w pętelce podszewka lniana, specjalnie żeby pasek nie uszkodził jedwabiu. Haft ręczny muliną jedwabną, frędzelki jedwabne.
A tu troszkę zbliżeń
Herb grupy w której jest kolega

A tu osobisty herb kolegi czyli Jasieńczyk.

Nigdy nie podejrzewałam że jedwabiem się tak miło haftuje, chociaż od razu mówię że jest bardzo pracochłonne. Efekt jest wart pracy. 


ps polecam zerknięcie na bloga historycznego o tu.

2015/06/17

Kultysta

Ta zabawka jest wyrazem uwielbienie do pewnego komiksu sieciowego. Bardzo głębokiego uwielbienia.

Dokładnie do tego komiksu.
Jest pluszowym przedstawieniem jednaj z najczęściej zjadanych postaci tego komiksu czyli kultysty. Ten konkretny to kultysta Cthulhoo potocznie zwany khtultystą. A mój mały kultysta wygląda tak


Szyty z bawełnianego płótna, wypchany sztucznym puchem. Wykrój opracowany na podstawie Zucha z aukcji WOŚP. Szata z sukna wełnianego. Wysokość 21cm.

ps i jeszcze na koniec kawałek komiksu żeby oddać jego klimat

 
 

2015/06/16

Farbowanie

W zeszłym tygodniu mimochodem ufarbowałam parę kawałków tkaniny, tym razem użyłam swoich pieczołowicie gromadzonych łupin z cebuli i muszę przyznać że kolory wyszły bardzo miłe.




Farbowałam w sumie 5 kawałków cienkiego sukna wełnianego oryginalnie w kolorze kremowym. Zaprawiłam je do farbowania ałunem już w zeszłym roku ale nie były mi wtedy potrzebne wiec odłożyłam je na później. Cztery farbowane są wywarem z łupin cebuli (stosunek suchego barwnika do suchej wełny mniej więcej 1:2,5), piąty tym samym wywarem z dodatkiem minimalnej ilości jonów żelaza. Wywar gotowałam godzinę po dodaniu wełny 30 minut. Wełna została wysuszona i wyprana w pralce. 


2015/06/08

Poduszka zmora

 Bo jak ją inaczej nazwać. Wysokość 24 cm szerokość bez macek 27 cm. Uszyta z polaru, oczy z polaru źrenice z filcu poliestrowego. Wypchana sztucznym puchem. Pomysł jak często bywa pochodził od Kobiety Ślimak. O z tego rysunku 

trochę trwało zanim miałam chwile wolnej mocy przerobowej, ale efekt jest zadowalający



2015/06/03

Szalone kocyki

Są takie momenty w życiu Wiewiurki kiedy odbija jej bardziej niż zwykle. Te kocyki, dwa zrobione i jedne w trakcie produkcji są dowodem że nie ma tak głupiego pomysłu którego przy odrobinie szaleństwa nie dałoby się zrealizować.  Są robione na szydełku, z resztek włóczek, jedyne czego starałam się do nich nie dodawać to czysto wełniane, bo takie źle znoszą pranie w pralce.
Kocyki tego typu robi się zwykle z małych, kwadratowych lub prostokątnych modułów, ja się uparłam ze zrobię je ciurkiem na jednym długim łańcuszku. Trudno się w takich warunkach utrzymuje jedna pożądana szerokość, co widać na wszystkich trzech dziełach.


Pierwszy którego brzeg jest najbardziej fantazyjny specjalnie ułożyłam tak żeby było to widać minimalnie, drugi ma brzeg całkiem równy jak na tak głupio robiona dzianinę, trzeci jak widać też jest w "miarę" równy. 
Pierwszy ma 240 cm długości i szerokość od 11 0cm do 94cm. Drugi ma 168 cm długości i szerokość około 94cm. Trzeci ma na razie 113 cm długości i szerokość około 120 cm.