Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty

2022/12/30

Rękawiczki

Ciuszek na zdjęciu jest stary ma całe 5 lat. Uszył go mój małż. Tam gdzie mogłam pomagałam. Komplet składa się z gorsetu i spódnicy w błękitno czarnym kolorze, czarnej halki z falbanami czarnej koszuli, tiurniura typu "Phantom", melonika, okularów zrobionych przez nas oboje i rękawiczek które uszyłam ja. 

Rękawiczki są bez palców, uszyte są ręcznie z flaneli wełnianej. Bawełniana koronka w kolorze kremowym. 

Na zdjęciu jeszcze moja walizka z sztucznego krokodyla i pożyczona parasolka (niestety nikt nie miał czarnej). 


ps. tak wiem nie powinnam mieć okularów na nosie skoro mam gogle



 


2021/11/07

Flanela

Flanela to cudowny materiał zwłaszcza na pościel bieliznę i piżamy. Mam jedną piżamę i jedną koszulę nocną. O koszuli będzie później choć jest uszyta dawno temu, dziś piszę o piżamie. 

Oto ona. Flanela szkocka krata, szyte maszynowo, wykończenia ręczne. Zdjęcie jak zwykle w przypadku moich ciuszków na korytarzu.

Ps. przepraszam za minę, ale mężowi psuje się autofokus i trwało to dosyć długo.

2020/02/28

Cytrynki

Cytryna pojawia się kiedy twój polar jest NUDNY i od razu świat jest bardziej żółty.

Kolor tej bluzy jest w rzeczywistości nieco bledszy, sprawia wrażenie wypłowiałego. Więc naszycie na plecy cytryn wydawało mi się dobrym pomysłem, po wykonaniu nadal uważam że był dobry.
Cytryny wycięto i listki są z polaru, bluza to jakiś model polarowej Quechuaty z Decathlonu, model z przed roku lub straszy, więc nie wiem jaki (zwłaszcza że ma wycięte metki). Szyte ręcznie.

i jeszcze jedne rzut oka na cytrynki

2018/04/23

Kiedy masz dziwne wymagania...

...kończysz robiąc coś sam. I tak było z kominem na szyję. Większość kominów w sprzedaży nie przekonywała.  z dwóch powodów, nie pasowały do kurtki którą noszę (kurtka narciarska z wysokim kołnierzem) bo były za duże, pasowały raczej do płaszcza czy czegoś takiego. A te cieńsze z kolei były zbyt luźne jak na moje potrzeby, bo i tak trzeba je zawijać a ja mam bardzo mało miejsca między kołnierzykiem a szyją. Póki nie pojechałam w góry cienki szalki się sprawdzał. Ale na podejściu do Morskiego oka okazało się ze zamotany na mojej szyi szalik uciska mi grdykę i jest problemem. Tak i wiec po powrocie wyciągnęłam z kosza kupioną lata temu grubą wełnianą włóczkę w kolorze jasno i ciemno niebieskim i zrobiłam sobie takie cudo.
 100 oczek druty 2,5 robione bez szwu na 5 drutach ma długość 27 centymetrów
a tak wygląda na płasko.

2018/02/10

Druty

Druty Mi Umarły. Była na nich robótka. Dobrze że miałam drugie takiej samej średnicy, bo kamizelka poszła by się paść

2016/05/24

Kigurumi - Miś

Bardzo dziwny miś zaznaczmy. Taki trochę niestandardowy kolorystycznie.
No bo kto to widział żeby mis był w połowie biały a w połowie czarny (tak po prawdzie jest coś takiego nazywa się grolar i jest krzyżówka między niedźwiedziem polarnym i grizli, jest fajny i malowniczy ale nie wygląda jak ten kombinezon). A jeszcze dodatkowo co to stworzenie ma na pyszczku?


Dla porządku, polar na polarze polarem poganiany. Szyty maszynowo, wykańczany ręcznie, z przodu suwak kryty.


ps. miś ma ogonek, co widać na pierwszym zdjęciu

2016/05/06

Kigurumi - Kotek

Dawno temu bo jeszcze w lutym dostałam zamówienie na dwa kombinezony do spania. Damski i męski. Dziś będzie o damskim i trochę o przygodach z projektem. Rzecz miała być prosta, czarny polar, różowa podszewka w kapturze a na wierzchu kaptura oczy jak u Toothless, albo kota. Ten projekt miał po drodze kilka katastrof. Niezbyt możne imponujących ale dawno mi się nie nagromadziło w jednym projekcie tyle drobiazgów (zepsuta maszyna, niedoliczony materiał, suwaki których nie możesz znaleźć, wyskakujący jak filip z konopi klient przypominający że coś drobnego miało być zrobione tydzień wcześniej, nadgodziny itd). No ale koniec gadania pokazujemy ciuszek.

 Ze względu na rozmiar nie miałam na kogo założyć więc zdjęcia na wieszaku.


jak widać podszewka jest cukierkowo różowa (i przyznam że wyjątkowo wkurwiająca w obróbce, ten mechaty materiał jest okropny do krojenia i szycia, ale efekt końcowy wart jest użerania się)
a tu kreatywne podejście do tego jak pokazać ze kombinezon ma kieszeń.



ps. żaden szczur z Ikei nie został skrzywdzony przy robieniu tych zdjęci
ps.ps.  a Paczkomat dostarczył mi dodatkowej rozrywki (nie tylko mi zresztą) i pomylił paczki

2016/01/22

Wiewiurkowa kamizelka

Jeszcze w zeszłym roku pod koniec grudnia wykończyłam sobie kamizelkę. O taką

Jak widać postanowiłam pójść na całość i kamizelka jest dosyć długa (ale wychodzenie w mroźny poranek do pracy stało się mniej nieprzyjemne). Ma dosyć długi golf. I jest zrobiona bez jednego szwu. Wszystko robione na pięciu drutach albo drutach z żyłką. Wełenka ma nieznany mi skład, ale sądząc po próbie spaleniowej zawiera trochę wełny. Jedyny problem to coś czego na zdjęciu nie widać, kamizelka na dole jest bardzo szeroka, co powoduje powstawanie lekkich worków pod pachami. Ale w zimne dni sprawdza się idealnie.

2015/12/30

Gorset

Małżonek zrobił mi gorset. Debiutował ten gorset już na Imladrisie, ale dopiero teraz udało nam się zrobić przyzwoite zdjęcia samego gorsetu. Jest dosyć delikatny jeśli chodzi o talię daje jakieś 5 cm zwężenia.



 Wierzch satyna interlining z drelichu bawełniano poliestrowego podszewka z lnu, wszystko czarne. Obszycie górne z taśmy satynowej wstążka satynowa do wiązania, usztywniany fiszbiną plastikową.


ps tak wiem że na zdjęciu z tyłu gorset jest krzywo, tak nam się założył i dopiero na zdjęciu zauważyłam.

ps.ps na każdy szew przypadają dwie fiszbiny i to jest overkill, miejscami gorset ma parametry zbroi. 


2015/11/19

Rękawiczki bez palców

Z cienkiej dosyć szorstkiej włóczki, mechate i drapiące. I tak właściwie mają palce, tylko krótkie. Tylko trochę dziwne byłoby je nazywać rękawiczkami pól-palczastymi (zwłaszcza że wtedy ludzie mogli by mieć problemy topologiczne, bp jednak mówiąc o palczastości rękawiczek nie mamy na myśli długości tychże palców tylko ich ilość). Tak wiec są to właściwie krótkie rękawiczki z pięcioma nie pełnej długości palcami. Zrobione na drutach 2,5, z instrukcją opisująca jak zrobić paluszki. Na rękach wyglądają tak 
ps tak wiem palce są nie do końca tej samej długości, ale to pierwsze rękawiczki które zrobiłam wiec mam nadzieje ze mi wybaczycie




2015/11/08

Wielkie gacie

Znaczy szarawary sobie uszyłam. Kupiłam dawno temu śliczną pasiasta zasłonkę z akrylu. Nie za dużo, dlatego nie bardzo mogłam skorzystać z gotowych wykrojów, te zakładały zwykle że posiadam od 5 do 9 metrów nowej tkaniny. A ja miałam jakieś 3 metry, w dwóch kawałkach. Ale udało mi się przespać problem i z wykorzystaniem gotowego wykroju, wymyśliłam jak zesztukować żeby nie było widać. Efekt wygląda tak

Odpowiednią mięsistość zapewnił po pierwsze krój, który pozwolił mi maksymalnie wykorzystać dostępny materiał i sam materiał który jest dosyć gruby.
Góra jest na sztywno splisowana w pasek dół nogawek jest splisowany w mankiety.


Guziki z kolekcji mojej ciotki gromadzonej lata temu, sprawiają wrażenie szklanych. Mankiety w nogawkach i pasek przeszyte ręcznie, reszta szyta maszynowo.


2015/11/02

Koszula

Leżał mi w szafie spory kawałek batystu bawełnianego. Taki batyst jest bardzo kłopotliwą tkanina, delikatny lekko przeźroczysty cienki. Ciężko wymyślić cokolwiek żeby z niego uszyć, zwłaszcza dla osoby która tak jak ja rzadko UBIERA się jakoś specjalnie. A z drugiej strony tkanina jest dobrej jakości i szkoda by było ją zużyć na formy czy jakąś inną głupotę. Chodziło za mną i chodziło, aż ostatnio nadepnęło. Kiedyś dawno temu (około roku 2005) miałam śmiały pomysł zrobić sobie komplet włoskich ciuchów na wiek XV. Zrezygnowałam z niego z różnych względów, ale została mi fascynacja damskimi  koszulami z tego okresu (bardzo podobnymi do elżbietańskich). No i jak już dojrzewałam do tego żeby oddać komuś ten batyst to przyszła do mnie taka koszula i powiedziała zrób mnie. Zmierzyłam ile mam tkaniny, pogrzebałam trochę w sieci, poznajdowałam zdjęcia i stwierdziłam ze oryginalne koszule są fajne, ale ja bym wolała taką bardziej. No to jest taka bardziej


 Wykrój opart na tym. Prosty jak budowa cepa (tak wiem że cep to dosyć skomplikowane urządzenie) Komplikacje pojawiły się bo po

1 nie chciałam mieć gumki ani ściągać dekoltu tasiemką. Trzeba wiec było splisować na sztywno i obszyć brzeg żeby wyglądało ładnie. Po obszyciu wyszło na to że cokolwiek zrobię nie będzie to wyglądało jakoś imponująco, a dodatkowo okazało się że brzeg rękawów wymaga jakiegoś ładnego wykończenia (bo self edge w batyście jest cienki i się zwija jak wąż), tak więc pogrzebałam w swoich zapasach i wyciągnęłam z nich koronkę która znalazła się dookoła rękawów i dekoltu

2 rękawy oryginalnie miały być ściskane tasiemką, ale okazało się że po zrobieniu tunelu nawet tak cienki materiał bardzo źle się ściska, tak wiec wciągnęłam w tunele gumkę.

3 okazało się że koszula jest za długa i nie mogę wykorzystać self edge jako dolnej krawędzi wiec musiałam obciąć dół i go obszyć

4 musiałam w trakcie szycia dwa razy wymienić igłę w maszynie.    

niemniej efekt jest zadowalajacy, co widać na poniższych zdjęciach

3, 5 metra bawełnianego batystu o szerokości 90 cm + 4 metry bawełnianej koronki, kawałek gumki do majtek (białej).

2015/10/30

Pilotka

Nie to żebym zawsze marzyła o pilotce, uszyłam ją z trochę innego powodu. Uszyłam ją z powodu steampunkowego. Jednym z elementów stylistyki  steampunkowej są piraci powietrzni, a oni nie mogą się obyć bez pilotek i gogli. O goglach napisze następnym razem teraz będzie o pilotce. Jest kilka sposobów krojenia takich czapek. Wybrałam chyba najprostszy z trzech kawałków; boczki i pasek przez środek. Teoretycznie miałam ją zszyć całą na maszynie, a tu dupa, moja maszyna odmówiła szycia skóry (w tej chwili odmówiła szycia czegokolwiek) mimo że była to cienka i delikatna skórka ubraniowa. Tak wiec uszyłam to cholerstwo ręcznie (mówiłam już kiedyś że nienawidzę szyć skóry, jeśli nie to mówię teraz). Na maszynie udało mi się zeszyć podszewkę czyli farbowaną w łupinach orzecha flanelę. Brzeg obszyty jest paskiem skóry, nauszniki wypchałam tymi samymi kulkami co zabawki, sprzączka pochodzi z kolekcji mojej ciotki która namiętnie rozmontowywała paski od zegarków (nie wiem czemu, nie pytajcie starsze panie czasem mają swoje dziwactw)
Jest lekko niezgrabna ale to kwestia kroju ładniej wyglądałaby skrojona z czterech części, Jest tak uszyta żeby w razie potrzeby zapięła się pod brodą (chociaż dziurek w pasku do zapinania nie zrobiłam).
Uszyta z czarnej skóry ubraniowej i brązowej flaneli wełnianej, szyta ręcznie i maszynowo.

2015/09/09

Coś wam pokażę

Na zdjęciu macie powód braku nowych wpisów (tak mniej więcej 60% powodu, bo komplet robionych na szybko dla kolegi ciuchów jest raczej materiałem do drugiego bloga).
No więc po kolei
1 ten zielony kłąb to skrojony kraken, czeka na zszycie
2 farbowana czarnym bzem czapeczka typu tabletka, ma być zszyta przed piątkiem
3 ślimak czeka na szycie
4, 5, 13, 14 - uszyte i wykończone sakieweczki wszystkie farbowane naturalnie (żółte łupiny z cebuli, brązowe orzech, czerwone marzanna)
6 zabawka kot do wykończenia
7 zabawka osiołek do pilnego uszycia
8 welon lniany z falbanką, właśnie wykończony  
9 świeżo wykończone rękawiczki farbowane liśćmi brzozowymi
10 kamizelka która robię od jakiegoś czasu
11 czekająca na wykończenie koszula nocna
12 ucięte kawąłki jedwabiu do wykonania sznureczków na palcach (do piątku)
15 poduszka w kształcie statu kosmicznego do wypchania i wykończenia
16 nie umieszczony na zdjęciu szyld który mam namalować (zrobiony)
17 królik w fazie projektu

Zdaje się że tym razem mnie na prawdę poniosło bo próbuję robić to wszystko. A jeszcze miałam wycieczkę po mieście bo szukałam materiału na nowy projekt i wypchanie mi się skończyło i śliwki musiałam kupić na powidła. I jeszcze wyjazd weekendowy (udany) 

 


2015/01/18

Jedwab

Konkretnie jedwabny szalik, tkany. Dosyć gruba włóczka, pierwotnie myślałam że da mi popalić po założeniu na krosno, ale po pierwszym złym wrażeniu  (pomyliłam się przy przeciąganiu przez płochę) okazało się że tka się zaskakująco dobrze. Twill 3/1 jodełka, krosna zniosły bez kłopotu.


Ma śliczne frędzle i prawą i lewą stronę. Nowa właścicielka wyszła z nim na szyi, z czego wnoszę że się spodobał.  

2014/09/16

Pidżama

A tak właściwie to nie pidżama tylko koszulka nocna. I nie jedna a dwie.
Pierwsza wygląda tak :

Typowo letnia koszulka, z delikatnej bawełny w drobne kropeczki. Szyta i wykańczana maszynowo. Bardzo fajna w noszeniu, ale ma tę wadę że nadaje się tylko na gorącą porę roku. Wiec na jesień musiałam uszyć sobie drugą, o taką: 

Długość ta sam bo i tak zawsze sypiam czymś przykryta, ale w długie rękawy na pewno sprawdzą się lepiej przy jesiennych chłodniejszych nocach.Jestem z tej koszuli dumna jeszcze z jednego powodu, W sumie miałam 2,04 metra tkaniny o szerokości 84 cm. I zmieściłam się z koszulką długości 100 cm i obwodzie na dole koszulki ponad 120 cm. Wygodna lekka, z drukowanej bawełny, szyta maszynowo wykańczana w połowie ręcznie w połowie maszynowo.

2014/09/04

50% kimona

Uszyłam sobie szlafrok. Materiał i pomysł miałam od dawna. Brakował chęci do zrobienia. No i ostatnio chęć się pojawiła. I efekt jest jak widać

Bawełna drukowana, w wzory orientalne, dwustronne, wykończone maszynowo. Oparte na najprostszym wykroju znalezionym w sieci (podejrzewam ze miało być to kimono dla lalki). Brakuje mi na razie pasa do związywania i kołnierza. Ze zdjęć mam wrażenie (może nie słuszne) że przy prostych kimonach pas jets z tego samego koloru i tkaniny co kimono, mnie się ten materiał skończył, wiec trzeba będzie pokombinować.

ps i wiem ze nie mam kołnierza, ale jak już napisałam nie mam tego materiału.

pss i nowy wpis na blogu historycznym usmażyłam.

2014/08/23

Dalsza część

Kolejny efekt zmiany profilu bloga , czyli ciąg dalszy o rekonstrukcji. Bardziej precyzyjny i dokładny post macie tutaj, a tak ogólnie to chodzi o czapeczki. Są one rekonstrukcją czapki z Herjolfsnes z grobowca nr 83 (nr. muzealny D10610). Wkrój pochodzi z książki "Medieval Garments Reconstructed", genialnej skądinąd. Czapeczki są szyte ręcznie, dolna krawędź wykończona stebnówką. Bardzo dumna jestem z rozłożenia szwów. Piękne idealnie historyczne sztukowania. No i kolorki, naprawdę naturalne barwniki dają piękne kolory.




Czapeczek  jest co prawda 6 ale są cztery kolory i je właśnie pokazuje. Czerwień to marzanna, wyjątkowo niemiło pachnące kłącze, dające piękne odcienie czerwieni od wściekłego pomidora do cegły klinkierowej. Poniżej orzech włoski łupiny, w tym wypadku młode wiec kolor niezbyt nasycony, jeśli używałbym łupin z końca sierpnia czy września mogłabym uzyskać nieomal czarny brąz. Następnie szarozielony pochodzący z farbowania liśćmi brzozowymi z dodatkiem żelaza. Najniższy kolor to rdest ptasi z dodatkiem żelaza. Liść brzozy i rdest ptasi bez żelaza dają odcienie żółci. Wszystkie czapeczki są na sprzedaż.   

2014/04/23

Oczopląsny szaliczek

Już pisałam że osnuje resztę białej bawełny i zrobię sobie szaliczek. No więc spełniłam swoja groźbę. 128 nitek osnowy, osnute na tzw diament z pływającym brzegiem. Szerokość 22 cm długość 139 cm po zdjęciu z krosna 20cm szerokości i 137 długości po praniu.
Wiem już że do tej bawełny mam nieodpowiedni set i trzeba ją inaczej przeciągać przez płochę, ale poza tym dumna jestem. Szaliczek przetestowany ludzie na mój widok dostawali oczopląsu i głupieli próbując  się nie gapić
 
A tu jeszcze zbliżenie wzoru, śliczne diamenty.

2014/04/11

Chwale się

Pierwsza rzecz utkana na moich nowych krosienkach. Nie jest może doskonały i kolor ma taki sobie, ale i tak jestem z niego dumna.
Szaliczek jest z bawełny dziewiarskiej, białej na osnowę i różowej na wątek.  Ma 143 cm długości i 36,5 cm szerokości.