A dokładnie samochód straży, pluszowy
Szyty ręcznie z polaru, aplikacje z polaru, wypchany sztucznym puchem.
A dokładnie samochód straży, pluszowy
.... tak wiem warsztaty były w zeszłym roku
W listopadzie. Na Imladrisie.
Do napisania zebrałam się dopiero teraz (cieszcie się że w ogóle się zebrałam). Po prostu uznałam że jednak szkoda żeby takie śliczne stworki się zmarnowały. Tytuł warsztatów brzmiał "Moja roślinka ma nogi!?". Oczywiście ja będąc mną mam zdjęcia ale nie wiem do kogo należą stworzonka (poza jednym). Jak ktoś wie czyje jest czyje proszę o info.
szyty z filcu, wypchany sztucznym puchem.
szyty z filcu i polaru, wypchany lekko sztucznym puchem.
szyte z polaru i filcu, prawie nie wypchany.
Nie są to wszystkie zabawki z warsztatów, tylko te które były w momencie zakończenia warsztatów gotowe.
Czyli kurzyk, wędrująca sadza bądź smoliście czarny. Pojawia się u Hayao Miyazaki. Są małe puchate rozsypują się w pył jeśli je zgnieciemy. W "My Neighbor Totoro" mieszkały w opuszczonych budynkach. W "Spirited Away" pracowały w kotłowni i jeśli nic nie robiły zamieniały się w sadzę. Mój nie zmieni się w sadzę (taką mam nadzieję).
Szyty ręcznie z sztucznego futra, oczy z białego i czarnego filcu. Wypchany sztucznym puchem.
ps. mam na kącie dwa, ale zdjęcia tylko z jednego
.....ale trochę inaczej. Moją wersje Kłapouchego znacie, mały przytulny z włochatymi uszami. No wiec ten jest prawie taki, ale. Jest dwa razy masywniejszy i nie ma włochatych uszu bo potrzebowałam w nich miejsca na zrobienie haftu.
Zrobiłam sobie kanapkę.
Smacznego!!
A dokładnie rzecz biorąc ŻÓŁW. Powiększyłam wykrój o 100%, uszyłam i nie wygląda perfekcyjnie, wiec muszę go przerobić nieco. Nie jest perfekcyjny, ale wciąż jest fajny, co widać na poniższych zdjęciach.
Uszyty ręcznie z tkanin wełnianych, wykończenia bawełną do haftu. Wypchany sztucznym puchem.
ps. blog wraca do życia po przerwie, remont w nowym mieszkaniu jest zakończony w 90% więc mogę się już zająć pokazywaniem co uszyłam.
Kontynuuję serię dziwnych i dziwniejszych królików. Te dwa wzorowane są na tej grafice
ps.Była z tymi królikami animacja
Już parę razy pokazywałam różne wersje foki, wciąż nie udało mi się zrobić ostatecznego wykroju na fokę więc tego tłuścioszka nadal należy taktować jako fazę projektowa. Ale gdzieś docieramy bo zwierze zaczyna być coraz bardziej fokowate.
Jak na stworzenie mające tylko 6,5 centymetra długości Pan Ropuch ma wielkie i nadęte ego. Sami popatrzcie
szyty z cienkiej flaneli wełnianej, oczy z czarnych koralików i pomarańczowego filcu poliestrowego, "pryszcze" na grzbiecie to niebieskie koraliki. Szyty ręcznie, wypchany sztucznym puchem.
Wykrój jest bardzo prosty, a efekt bardzo zabawny, jak widać powyżej.
Ostatni z zestawu totorów czyli Chibi. Mały biały kurzonogi uciekinier z parasolem z liścia.
Szyty ręcznie z białego polaru, liść z zielonego polaru. Wypchany sztucznym puchem.
Czyli ten średni. Dopasowany wielkością do dużego którego ostatnio szyłam.
ps. ma ptasie łapy wyhaftowane na nogach tak jak ten z filmu (filmowe totory mają trójpalczaste ptasie łapy)
Konkretnie trzy
Dwa kolejne Morty, drugi wygląda jakby był baaardzo zaskoczony. Szyte z tkanin wełnianych ręcznie wypchane sztucznym puchem, wykończenia muliną bawełnianą.
i osioł. Ma trochę fantazyjną grzywę. Szyty z tkanin wełnianych wykończenia włuczką akrylową i muliną bawełnianą wypchany sztucznym puchem.
ps. przepraszam zdjęcia nie są genialnej jakości ale robione były moją komórką
Postanowiłam uszyć uogólnioną wersje hipivana, takiego standardowego ISO busa. Ten konkretny w wersji dostawczej.
ps. ten bus jest już czyjaś własnością, wiec jak coś mogę uszyć podobnego, w wersji busa i paru innych.
Zwane potocznie łodzikiem. Lubie je szyć, są zabawne.
Głównie jedne, w postaci poduszki. O takiej
Jako ze to poduszka to szyty maszynowo z polaru, wykończenia ręczne, wypchane sztucznym puchem. Jeszcze zbliżenie
Ze względu na przemożną chęć zrobienia pełnego zestawu totorów (O,Cho i Chibi) uznałam że duży Totor (czyli O z takim robalem na górze, nie wiem jak się to mówi) musi być większy bo to do niego przyrównuje się wielkość innych i jak jest mały to najmniejszego totora mogłabym najwyżej sfilcować igiełkowo, czego jeszcze nie umiem. Więc powiększyłam go
Zbliżenia zbliżenia na wykończenia