Strony

2014/08/29

A dziś na sofie pierogi

A dokładnie jeden. 


O taki. Uszyty z polaru w kolorze kawy z mlekiem, wypchany sztucznym puchem. Szyty maszynowo i ręcznie. Długość 56 cm wysokość około 30 bez falbanki. Miękki przytulasty, aż szkoda było wysyłać klientce, która zresztą uznała że jest on idealny. 

ps. zatrzyjta na bloga historycznego o tu.

2014/08/23

Dalsza część

Kolejny efekt zmiany profilu bloga , czyli ciąg dalszy o rekonstrukcji. Bardziej precyzyjny i dokładny post macie tutaj, a tak ogólnie to chodzi o czapeczki. Są one rekonstrukcją czapki z Herjolfsnes z grobowca nr 83 (nr. muzealny D10610). Wkrój pochodzi z książki "Medieval Garments Reconstructed", genialnej skądinąd. Czapeczki są szyte ręcznie, dolna krawędź wykończona stebnówką. Bardzo dumna jestem z rozłożenia szwów. Piękne idealnie historyczne sztukowania. No i kolorki, naprawdę naturalne barwniki dają piękne kolory.




Czapeczek  jest co prawda 6 ale są cztery kolory i je właśnie pokazuje. Czerwień to marzanna, wyjątkowo niemiło pachnące kłącze, dające piękne odcienie czerwieni od wściekłego pomidora do cegły klinkierowej. Poniżej orzech włoski łupiny, w tym wypadku młode wiec kolor niezbyt nasycony, jeśli używałbym łupin z końca sierpnia czy września mogłabym uzyskać nieomal czarny brąz. Następnie szarozielony pochodzący z farbowania liśćmi brzozowymi z dodatkiem żelaza. Najniższy kolor to rdest ptasi z dodatkiem żelaza. Liść brzozy i rdest ptasi bez żelaza dają odcienie żółci. Wszystkie czapeczki są na sprzedaż.   

2014/07/31

Volkswagen T1

Jakiś czas temu pewna miła klientka zamówiła go dla swojej drugiej połówki, miłośnika volkswagenów. Wyszła mi fajna przytulaśna zabawka. Nie było praktycznie żadnych problemów projektowych. Po prostu siadłam i uszyłam. Jedyne co odrzuciłam z pierwotnego projektu to zderzaki, jakoś tak mi się nie podobały. I wyszedł taki
Szyty z miękkiego  jasnozielonego flauszu, podwozie z szarego flauszu, ciemna zieleni to flanela wełniana, szyby i kołpaki, światła filc poliestrowy koła sukno wełniane czarne. Hafty zrobione metalizowana i czarną muliną. Wypchane oczywiście kulkami poliestrowymi. Ma około 20 cm długości.I troszkę zdjęć z innych punktów widzenia
 Mam nadzieję że wam podoba się tak jak nowemu właścicielowi.

2014/07/23

i jeszcze jedna zakładka

Nie ostatnia ze zrobionych przeze mnie, nie najstarsza (Inicjały które pokazałam w poprzednim poście są starsze). Ale i tak ma prawie dwa lata, została bowiem w grudniu 2012 wręczona jako prezent. Dlaczego nie pojawiła się wcześniej na blogu nie wiem, pewnie miałam wtedy przekonanie że powinnam na blogu pokazywać tylko zabawki dzianinę i ewentualnie drobne szyte rzeczy. Wydaje mi się teraz ze pomysł był głupi, więc uzupełnię bloga o to co wcześniej odrzuciłam.
Wracając do zakładki papier do malowania, akwarela  czarny atrament. Zdjęcie zrobione przed zafoliowaniem. Nie pamiętam rozmiarów, ale zdaje się ze mieściła się w rozmiarówce tych poprzednich.

2014/07/22

Zakładki

Trzy sztuki, które zostały mi z ośmiu jakie zrobiłam. Jedyne które dostąpiły zaszczytu bycia sfotografowanymi. Nie żeby inne były gorsze, ale jakoś tak rozeszły się po ludziach, zanim przypomniałam sobie o robieniu im zdjęć.
Wszystkie maja około 22cm długości i 7,8 cm szerokości. Dwie pierwsze o te

 Oparte są na tzw Księdze Modeli wykonanej przez niejakiego Giovanniego de'Grassi w okolicach roku 1390. Obie ilustracje to ułożone z ludzi i zwierząt inicjały tu konkretnie J I L.
Trzecia natomiast o ta

Oparta jest na ilustracji w manuskrypcie "The Maastricht Hours" konkretnie na marginaliach z tych godzinek. 
Wszystkie malowano akwarelami (oryginały malowana temperą na gruncie) na papierze. Dwie pierwsze na gładkim bloku technicznym, ostatnią (i te które się rozeszły) na papierze do malowania z lekką fakturą. Wszystkie zostały zafoliowane na gorącą.
Zakładki z inicjałem są na sprzedaż. Zakładka z kotem jest moja ale swobodnie mogę wykonać jej kopię. 

Jeśli ktoś będzie zainteresowany, mogę wykonać zakładkę z innym motywem .

2014/07/19

Lekka zmiana

Pierwotnie blog miał być poświęcony li i wyłącznie moim nie rekonstrukcyjnym dziełom. W najbliższym czasie pojawi się tu trochę przedmiotów związanych z rekonstrukcja.  Ich główne opisy znajdować się będą oczywiście na blogu historycznym, ale jako przedmioty wykonane które wykonałam własnoręcznie będę je reklamowała  również na tym blogu (podobnie jak efekty mojej pasji tkackiej czy próby malarskie). Ta więc nie zdziwcie się gdy w najbliższym czasie zamiast kolejnej śmiesznej zabawki zobaczycie tu kaptury i czapki, albo malowane ręcznie zakładki do książek.

2014/07/15

a pogadam se

Wróciłam z Grunwaldu, ogarnęłam pranie (prawie), co jest o tyle sukcesem że piorę wyposażenie 4 osób a wróciliśmy po 21 w niedzielę.  Mój małżonek ogarnął piwnicę, dzięki czemu pozbyłam się z mieszkania 50 litrowego kotła do farbowania tkanin. Wczoraj ogarnęłam pierwszą z zaległych notek o zabawkach. Został jeszcze jedna. I trzy projekty do wykonania. I osnowa która smętnie wisi na krosnach i czeka na osnucie. I parę tekstów na drugi blog co by nie umarł zupełnie. Tak wiec ogólnie ogarniam rzeczywistość i powinnam wrócić do normalnej aktywności blogowej za jakiś czas (zakładam że dosyć krótki)