Strony
2012/08/27
Nie miała baba kłopotu
Nie miała bab kłopotu to se logo wyrysowała. I musiała podmienić wszystkie ilustracje na blogu. Cóż niektórzy twierdzą że robota kocha głupiego. Za chwilę puszcze pewnie wpis o którejś z najnowszych zabawek. Takie troszkę pełniejsze posty tym razem, z opowieścią jak to Wiewiurki wpadają na pomysły i jak jej realizują. Mam trzy zabawki do wyboru więc będzie o czym pisać.
2012/08/16
OOOOO...wca
Ano owca. Zrobiona na szydełku z białego moheru i różowej bawełny, oczy
haftowane, w nóżkach zapałki dla usztywnienia. Wypchana nie pamiętam czym (zdaje się ze runo już miałam). Oddana jednemu z
licznych znajomych którzy mają ksywkę Smok.
Przerwa
Przerwa mi się zrobiła w blogowaniu, bo Grunwald, Ogrodzieniec, samochód
się zepsuł itd. W ramach braku nowych rzeczy do opisania wyciągnęłam
stare, ale to z kolei wymaga grzebania w zdjęciach. A przy takim
przeglądaniu zdjęć można trafić na ciekawostki. No i właśnie na taka
trafiłam. Jest to dzieło mojego małżonka, sprzed kilku lat. Ale
imponujące przyznajcie.
2012/06/19
Problem z mężem
Mąż mi się połamał, tak niezbyt groźnie ale go zagipsowali. No i powstał problem
Gips jest ciężki i potrzebny mu jest temblak, najtańszy to fizelinowe coś z paskiem o regulowanej długości. Myślę że szybko zacząłby być bardzo paskudny, dodatkowo regulacja była na rzepa, myślę że przy jego aktywności szybko by ją załatwił. Wiec siadłam i rozwiązałam go w 20 minut
2012/05/30
Dziwne zamówienia
W sumie nie tyle dziwne zamówienia ile dziwne pomysły. Dwie z trzech maskotek są bowiem zrobione na prezent. Dopiero trzecia jest właśnie takim dziwnym zamówieniem. Mam jeszcze jedno dziwne zamówienie, ale o nim napisze jak wykonam.
Wiec lecimy różowy króliczek z toporem rzeźnickim specjalnie na prezent urodzinowy. Flausz wypchany runem, koralikowe oczy.
Biały króliczek na prezent dla znajomej z problemami rodzinnymi, taki mały pocieszacz pasujący do jej charakteru. Sukno + flausz wypchane runem.
No i ostatni podwójny pluszak, zamówienie na walentynki prezent dla męża przyjaciółki.Flausz, sukno, oczy haftowane, wypchane runem.
Wiec lecimy różowy króliczek z toporem rzeźnickim specjalnie na prezent urodzinowy. Flausz wypchany runem, koralikowe oczy.
Biały króliczek na prezent dla znajomej z problemami rodzinnymi, taki mały pocieszacz pasujący do jej charakteru. Sukno + flausz wypchane runem.
No i ostatni podwójny pluszak, zamówienie na walentynki prezent dla męża przyjaciółki.Flausz, sukno, oczy haftowane, wypchane runem.
2012/05/28
Kieszeniowe rozwiązanie kwestii bajzlu
Miałam bajzel w samochodzie. Między
innymi dlatego, że welurowa tapicerka nie ma na tyłach przednich
siedzeń siatkowych kieszeni, w które można upchnąć atlas,
butelkę wody mineralnej czy kamizelkę odblaskową. Pomyślałam
więc o podobnym rozwiązaniu jak kieszenie na buty. O ile jednak
kieszenie na buty nie wymagały właściwie żadnego projektowania
poza zmierzeniem szerokości i długości dostępnego miejsca o tyle
kieszenie do samochodu wymagały więcej pracy. Zaczęłam od
obejrzenia rozwiązań na kilku blogach i portalach typu "Howto...."
najlepiej przemówiła do mnie Mayflay. Jest praktyczny schludny i ma
estetycznie rozwiązaną sprawę przyczepiania do siedzeń. Jako że
każdy taki kieszeniowiec musi być zaprojektowany pod konkretny
samochód tak wielkością jak ilością i typem kieszeni,
postanowiłam nie skanować swojego projektu. Będzie za to przepis
jak zrobić własny.
1 mierzymy tył siedzenia w samochodzie
- pamiętać należy żeby organizer nie był za długi bo wtedy
kieszenie będą przeszkadzały pasażerom.
2 mierzymy odstęp miedzy środkami
prętów na których osadzone są zagłówki,
3 dobrze jest sprawdzić jakiej
długości tasiemki będą potrzebne do przywiązania w dole
siedzenia
Po zdjęciu miary projektujemy
kieszenie, ich wielkość i rozmieszenie. Ja zrobiłam podwójna
kieszeń dolna do przechowywania atlasu i papierowych map, a
jednocześnie na napoje i kanapki dla pasażerów. Oba egzemplarze
maja małe kieszonki do wkładania w nie długopisów, ten po stronie
kierowcy ma szeroką zapinaną kieszonkę na paczkę chustek do nosa,
zaś ten na siedzeniu pasażera dużą kieszeń na skrobaczki do
szyb. Żeby zmieścić mój atlas drogowy, musiałam przedłużyć
zapięcie kieszeni.
Następnym etapem jest dobranie materiału. Polecane są głownie grube nieelastyczne tkaniny, choć któryś z poradników polecał cienki nylon albo cordurę jako odporne na przecieranie. Uznałam że wykorzystanie naturalnej tkaniny ułatwi mi utrzymanie kieszeniowca w czystości, wybrałam więc drukowaną w paski bawełnę. Jako że ten materiał jest dosyć cienki, każdy element dostał białą bawełnianą (duże kieszenie różową) podszewkę. Same organizery zszyte są z trzech warstw bawełny (dwie pasiaste z białą włożoną w środek). W części w której wybite są dziurki do zawieszania wszyta jest jeszcze dodatkowa warstwa grubej bawełny, typu namiotowego. Dziurki wybite dziurkaczem do skóry i obszyte szwem guzikowym. Kieszenie zapinane są na guziki. Wiązanie do siedzeń to wąska taśma bawełniana.
Następnym etapem jest dobranie materiału. Polecane są głownie grube nieelastyczne tkaniny, choć któryś z poradników polecał cienki nylon albo cordurę jako odporne na przecieranie. Uznałam że wykorzystanie naturalnej tkaniny ułatwi mi utrzymanie kieszeniowca w czystości, wybrałam więc drukowaną w paski bawełnę. Jako że ten materiał jest dosyć cienki, każdy element dostał białą bawełnianą (duże kieszenie różową) podszewkę. Same organizery zszyte są z trzech warstw bawełny (dwie pasiaste z białą włożoną w środek). W części w której wybite są dziurki do zawieszania wszyta jest jeszcze dodatkowa warstwa grubej bawełny, typu namiotowego. Dziurki wybite dziurkaczem do skóry i obszyte szwem guzikowym. Kieszenie zapinane są na guziki. Wiązanie do siedzeń to wąska taśma bawełniana.
2012/05/10
Spóźnione kwietniowe
Były święta pobyły i przestały. A potem trochę roboty było za dużo wiec
post który miał się pojawić tuż po świętach i być częściowo o świętach
będzie spóźniony. Jascur zamówiony przez moją rodzicielkę został
wykonany. Na razie siedzi u mnie więc mogłam chama sfotografować, ma 30
cm długości i 31 centymetrów rozpiętości łap, wypchany cudnym wypchaniem
kupionym w sklepie przy ul. Dietla.
A to poniżej to pierwszy wypadek babki drożdżowej która mi wyszła jako babka a nie jako placek, piękna wyrośnięta i w ogóle. Smaczna była. Zrobiona z przepisu w "Kuchni polskiej" więc nic tajemniczego.
A to poniżej to pierwszy wypadek babki drożdżowej która mi wyszła jako babka a nie jako placek, piękna wyrośnięta i w ogóle. Smaczna była. Zrobiona z przepisu w "Kuchni polskiej" więc nic tajemniczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





